
CISO coraz rzadziej jest wyłącznie ekspertem technicznym odpowiedzialnym za zabezpieczenie systemów informatycznych. W świetle NIS2, DORA, przepisów o krajowym systemie cyberbezpieczeństwa oraz AI Act jego rola koncentruje się przede wszystkim na zarządzaniu ryzykiem technologicznym i bezpieczeństwem informacji. Dla inspektora ochrony danych właściwe umiejscowienie CISO w organizacji ma szczególne znaczenie – wpływa bowiem na skuteczność współpracy przy ocenie ryzyka, reagowaniu na incydenty i ochronie danych osobowych.

Shadow AI to zjawisko polegające na wykorzystywaniu przez pracowników narzędzi opartych na sztucznej inteligencji do realizacji zadań służbowych bez wiedzy, zgody lub nadzoru kierownictwa firmy. Dotyczy to m.in. publicznie dostępnych chatbotów, generatorów treści, asystentów programistycznych czy narzędzi do analizy dokumentów. Korzystanie z takich rozwiązań może prowadzić do niekontrolowanego ujawnienia informacji poufnych, tajemnic przedsiębiorstwa oraz danych osobowych, a w konsekwencji do naruszenia zasad bezpieczeństwa informacji i przepisów RODO. Aby ograniczyć ryzyko związane z Shadow AI, organizacja powinna uwzględnić je w analizach ryzyka, politykach bezpieczeństwa, procedurach ochrony danych oraz zasadach korzystania z narzędzi AI. Istotne są również szkolenia pracowników, określenie dozwolonych zastosowań sztucznej inteligencji i wdrożenie mechanizmów kontroli, które pozwolą zapobiegać przetwarzaniu danych poza wiedzą i kontrolą administratora.

Przez wiele lat outsourcing usług IT był postrzegany przede wszystkim jako sposób na ograniczenie kosztów i uzyskanie dostępu do specjalistycznej wiedzy technicznej. Przedsiębiorstwa przekazywały obsługę infrastruktury informatycznej, bezpieczeństwa sieci, hostingu czy rozwiązań chmurowych wyspecjalizowanym podmiotom, zakładając, że wraz z usługą przejmują one również znaczną część odpowiedzialności za bezpieczeństwo systemów. Współczesne regulacje dotyczące cyberbezpieczeństwa pokazują jednak, że takie założenie jest błędne.

Jedno zdarzenie związane z bezpieczeństwem może jednocześnie stanowić naruszenie ochrony danych osobowych w rozumieniu RODO oraz incydent podlegający przepisom ustawy o krajowym systemie cyberbezpieczeństwa. Organizacje powinny więc zadbać o właściwą kwalifikację zdarzenia, dotrzymanie terminów zgłoszeniowych oraz spójność dokumentacji przekazywanej do Prezesa UODO i właściwego CSIRT. Artykuł przedstawia praktyczną listę kontrolną oraz przykładowe zapisy, które można wykorzystać przy aktualizacji procedur bezpieczeństwa.

W dyskusjach na temat sposobu korzystania z nowych technologii przez dzieci bardzo często opieramy się na subiektywnych przypuszczeniach albo doświadczeniach rodziców i nauczycieli. Jak jednak naprawdę najmłodsi korzystają z Internetu: ile czasu spędzają online, z jakich aplikacji korzystają, kiedy sięgają po smartfon oraz z jakimi treściami mają kontakt? Raport „Internet dzieci 2026" odpowiada na te pytania używając konkretnych liczb, które dla przedsiębiorców z sektora cyfrowego oraz inspektorów ochrony danych stanowią jednoznaczny sygnał ostrzegawczy. Skala zjawisk nie jest już tylko problemem wychowawczym – to przede wszystkim obszar systemowych naruszeń prawa ochrony danych osobowych, prywatności oraz cyberbezpieczeństwa najmłodszych.

Zdarzenie dotyczące bezpieczeństwa może być jednocześnie naruszeniem ochrony danych osobowych w rozumieniu RODO oraz incydentem cyberbezpieczeństwa objętym przepisami uKSC. Kluczowe jest ustalenie, czy zdarzenie dotyczy danych osobowych, bezpieczeństwa systemów informacyjnych, ciągłości świadczenia usług, czy wszystkich tych obszarów naraz. Od tej kwalifikacji zależy, czy organizacja powinna dokonać zgłoszenia do Prezesa UODO, właściwego CSIRT, poinformować osoby fizyczne lub użytkowników usługi oraz zachować odpowiednie terminy zgłoszeniowe.

Prezes UODO zwrócił uwagę organom ścigania na prawne znaczenie technologii deepfake. W piśmie skierowanym do Komendanta Policji w Krakowie podkreślił, że wykorzystanie sztucznej inteligencji do przerobienia cudzego wizerunku, w szczególności osoby małoletniej, może stanowić przetwarzanie danych osobowych bez podstawy prawnej, a w określonych przypadkach także czyn zabroniony.

Wiele organizacji przygotowujących się do wdrożenia wymogów NIS2 nadal traktuje cyberbezpieczeństwo i ochronę danych osobowych jako dwa odrębne światy. Za cyberbezpieczeństwo odpowiada dział IT lub zewnętrzny dostawca usług, za zgodność z RODO inspektor ochrony danych, a zarząd otrzymuje od czasu do czasu raport dotyczący jednego lub drugiego obszaru. Problem pojawia się w momencie wystąpienia realnego incydentu. Wówczas bardzo szybko okazuje się, że granice pomiędzy NIS2 a RODO są znacznie mniej oczywiste, niż mogłoby się wydawać.

Przez lata cyberbezpieczeństwo w firmach było traktowane jako domena działów IT, a odpowiedzialność za ochronę danych i systemów informatycznych delegowano do specjalistów lub zewnętrznych dostawców. Zarządy angażowały się najczęściej dopiero w sytuacjach kryzysowych, takich jak cyberatak, wyciek danych czy incydent ransomware. Obecnie, w związku z regulacjami takimi jak dyrektywa NIS2 oraz rosnącymi wymaganiami w zakresie zarządzania ryzykiem ICT, podejście to ulega zasadniczej zmianie. Cyberbezpieczeństwo staje się kluczowym elementem odpowiedzialności zarządu, a brak nadzoru i właściwych procedur może prowadzić do konsekwencji prawnych, finansowych i reputacyjnych.

Europa przez dekady budowała swoje bezpieczeństwo w oparciu o klasyczne wektory zagrożeń: integralność granic, potencjał militarny, stabilność infrastruktury krytycznej oraz bezpieczeństwo energetyczne. Ostatnie lata wyraźnie pokazują jednak, że współczesne konflikty — niezależnie od ich charakteru — w istotnej części przeniosły się do cyberprzestrzeni, gdzie celem stają się nie tylko systemy państwowe, ale również dane, ciągłość działania organizacji oraz zaufanie do usług cyfrowych. W tym kontekście dyrektywa NIS2 przestaje być wyłącznie ramą regulacyjną, a staje się narzędziem systemowego wzmacniania odporności podmiotów kluczowych i ważnych.
Shadow AI to zjawisko polegające na wykorzystywaniu przez pracowników narzędzi opartych na sztucznej inteligencji do realizacji zadań służbowych bez wiedzy, zgody lub nadzoru kierownictwa firmy. Dotyczy to m.in. publicznie dostępnych chatbotów, generatorów treści, asystentów programistycznych czy narzędzi do analizy dokumentów. Korzystanie z takich rozwiązań może prowadzić do niekontrolowanego ujawnienia informacji poufnych, tajemnic przedsiębiorstwa oraz danych osobowych, a w konsekwencji do naruszenia zasad bezpieczeństwa informacji i przepisów RODO. Aby ograniczyć ryzyko związane z Shadow AI, organizacja powinna uwzględnić je w analizach ryzyka, politykach bezpieczeństwa, procedurach ochrony danych oraz zasadach korzystania z narzędzi AI. Istotne są również szkolenia pracowników, określenie dozwolonych zastosowań sztucznej inteligencji i wdrożenie mechanizmów kontroli, które pozwolą zapobiegać przetwarzaniu danych poza wiedzą i kontrolą administratora.
13.11.2025
© Portal Poradyodo.pl