
Pytanie: Czy administrator w ramach prowadzonego audytu u procesora ma prawo wskazywać niezgodności wg norm ISO np. 27001, jeśli norma nie jest wdrożona przez podmiot przetwarzający?

Pytanie: Na terenie Polski znajdują się spółki produkcyjne wchodzące w skład grupy zakładów, dla których spółka matka znajduje się w jednym z krajów UE. Tam też znajdują się serwery główne dla wszystkich zakładów. W zakładach zlokalizowanych w Polsce znajdują się serwerownie, sieci lokalne itd. Czy dla każdego z tych zakładów należy przeprowadzić analizę ryzyka dla systemów informatycznych znajdujących się w tych zakładach?

Jednym z obowiązków administratora określonych w RODO jest, zgodnie z brzmieniem art. 25 RODO, uwzględnienie ochrony danych w fazie projektowania (privacy by design) oraz domyślna ochrona danych (privacy by default). Sprawdzamy, jak wykonać te czynności z wykorzystaniem metodyki PMIBoK®.

Kluczem dla zrozumienia przepisów i celów rozporządzenia 2016/679 w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (dalej: RODO), jest tzw. podejście oparte na ryzyku. Wyraża się ono w nałożonym na administratora obowiązku przeprowadzania analizy ryzyka związanego z przetwarzaniem danych, jakie jest realizowane w organizacji.

Coraz ciężej wyobrazić sobie administratora, który od początku do końca jest osobiście zaangażowany we wszelkie operacje przetwarzania danych wewnątrz swojej organizacji. Przeciwnie, rozwój technologii, postępująca specjalizacja czy koszty obsługi powodują, że na wielu płaszczyznach swojej działalności administratorzy decydują się na skorzystanie z pomocy podmiotów trzecich – procesorów. Wybór procesora, podobnie jak inne czynności związane z ochroną danych osobowych w organizacji, musi być traktowany jako jeden z elementów podejścia opartego na ryzyku.
Inteligentne urządzenia generują dziś ogromne ilości danych. Samochód zapisuje informacje o przebiegu, parametrach pracy i błędach, smartwatch rejestruje dane dotyczące sposobu korzystania z urządzenia, a maszyna przemysłowa zbiera informacje z czujników temperatury, ciśnienia czy drgań. Problem polegał dotąd na tym, że choć dane powstawały podczas korzystania z produktu przez użytkownika, techniczną kontrolę nad nimi bardzo często zachowywał producent. Użytkownik mógł więc kupić kosztowną maszynę albo samochód, ale nadal nie mieć dostępu do danych generowanych przez własne urządzenie.
13.11.2025
© Portal Poradyodo.pl